Tutaj jesteś:
Społeczność
»
Blogi
»
Blog auta Nissan X-Trail "Toporek"
»
Chciałam tylko czyste auto, a wyszedł mały serwis!
Wpis w blogu auta
Nissan X-Trail
Dodano: 11 lat temu
Blog odwiedzono 1286 razy
Data wydarzenia: 24.07.2013
Chciałam tylko czyste auto, a wyszedł mały serwis!
Kategoria: serwis
Zacznę od tego, że postanowiłam doprowadzić auto do porządku. Z racji, że nie wierzę by zwykłe zapranie podłogi i siedzeń(po zalaniu przez dzieci piciem-o czym pisałam w poprzednim wpisie) nawet najlepszym środkiem i wytarcie "szmatkę" było skuteczne na dłuższą metę, wybrałam się do serwisu gdzie zajmują się praniem wyżej wymienionych elementów. Jadąc na miejsce, na jednym ze skrzyżowań usłyszałam pisk przy hamowaniu. Poprosiłam więc by dodatkowo sprawdzono hamulce w autku. Za 30 zł. obiecali sprawdzić całe auto, a w razie późniejszych napraw u nich, sprawdzenie było by gratis. Oczywiście zaproszono mnie z samochodem na następny dzień rano, bo auto musi trochę się u nich posuszyć po zabiegu, no i wtedy posprawdzają co trzeba.
Skoro już miałam zostawić samochód, to dopytałam się, czy u nich zajmą się też klimatyzacją. Po tym "smrodku" miałam wrażenie, iż po włączeniu klimy nadal go wyczówam, w końcu było trochę jeżdżenia z tą wonią, to mogło się w przewodach co nie co zagnieździć. Oczywiście obiecali tym też się zająć. Czytałam tu sporo o zaletech ozonowania, więc zapytałam o ten zabieg. Chłopak zajmujący się tym (traf sprawił-kolega męża )odradził, z racji wysokich temp. -mówił, że ozon skuteczniej działa w temp. max 13-15 stopni,a tak radzi poczekać na ochłodzenie lub może zastosować środek chemiczny.
Ostatecznie ustaliliśmy, że rano przyprowadzam auto, wypiorą, sprawdzą, doprowadzą klimatyzację do porządku i odprowadzą samochód do domu. Zostało tylko zostawić namiary w postaci adresu i nr tel. Podając je, zobaczyłam uśmiech na twarzy jednego z pracowników, i usłyszałam zapewnienie, że na 100% to on odprowadzi! No i znalazł się w ten oto sposób kolejny znajomy męża i to dosłownie z piaskownicy. Co dzień i tak jest w naszej wiosce -w domku po babci. Teraz już wiem, kto białym Polo śmiga po drugiej stronie naszej "metropolii"
Następnego dnia, wieczorem-tel: oprane, klima nabita,odgrzybione środkiem chemicznym, wymieniony filtr kabinowy, hamulce w porządku-widocznie pisk mógł pochodzić z innego auta, hamujacego na skrzyżowaniu, a że miałam otwartą szybę to go słyszałam. Do naprawy wypatrzono:
- łączniki stabilizatorów:tył i przód;
- tuleje stabilizatora-tył;
- poduszkę silnika-przednią.
Żeby nie było różowo okazało się, że ich sprzęt do prania o nazwie "TORNADOR GUN" padł w trakcie i musieli innym kończyć, ale też odpowiednim do tego typu zadań.
Zaproponowano zostawienie auta na kolejny dzień, to sprowadzą części i od razu zrobią. Niestety to nie było możliwe,bo następnego dnia właśnie mieliśmy szczepienie naszej najmłodszej pociechy(i tak już odraczane kilka razy więc wreszcie wypadało by zaszczepić). Kolejny dzień także odpadał ze względu na zapowiedzianą wcześniej kontrol unijną w sprawie GMO (już jest po i wyszło ok-jak się spodziewaliśmy zresztą), a potem weekend! Padło zatem na poniedziałek. Tymczasem po pracy kolega odstawi samochód.
Auto trafiło do nas czyste, pachnące...mąż wygadał się z kolegą. Trzeba było pędzić do swoich obowiązków. Chłopaki przyjechali "na 2 auta" (łącznie z naszym) więc nie trzeba było ich odwozić-a jest to ok 17km. Nie wzieli nic za dowóz, to dostali za fatygę napój orzeźwiający o czysto-krystalicznej barwie,pojemności 0,7l. -a co tam-po pracy, to szef raczej nie będzie miał nic przeciw
Po jakimś czasie poszłam wstawić nissana do garażu-oooo...niespodzianka! Kluczyka brak! Zapewne powędrował do kieszeni kierowcy. Telefon nie odbiera, w końcu po pracy, wzięłam zapasowe kluczyki i do domku babci-wiadomo czyjej-już pojechali. Następnego dnia szczepienie, po drodze się zapadnie! Później jak zwykle poszliśmy z maluchami i mężem na spacer i spotkaliśmy ojca "pana przygarniającego kluczyki", porozmawialiśmy, on zadzwonił do syna, który był święcie przekonany, że oddał je ale po przejrzeniu kieszeni zmienił zdanie i obiecał wziąć ze sobą następnego dnia. Chciał nawet od razu odwieźć ale powiedzeliśmy, że da radę tę noc przetrwać bez nich, co najwyżej auto z klucza się otworzy bo zapasowe nie mają przycisku do centralnego zamka!
Rano zajechaliśmy, klucze były wraz z ogromnym ubawem w całym warsztacie
Poniedziałek znów X-Trail do nich trafił. Po południu tel.-czy może jeszcze zostać, bo im zamiast przedniej przywieziono tylną poduszkę? Niestety rano było nam potrzebne, no to aż na środę i to od ręki bez zostawiania. Tak też było! Po południu tym razem mąż pojechał i wymieniono poduszkę, a dokładniej-samą gumę zostawiając oryginalną metalową obudowę. Koszt całej oryginalnej to ok. 280zł. a sama guma 80zł.-zobaczy się jak z żywotnością, niby ma być ok?!
Podsumowując koszt:
Pranie i czyszczenie auta: 180zł.
Filtr klimatyzacji: 60zł.
Odgrzybianie: 60zł.
"Dobicie" klimy: 90zł.
Poduszka: 80zł.
Łączniki i tuleje: 280zł.
Łącznie całkowity koszt: kilka dni z przerwami bez auta i 750zł.
Portfel lżejszy,auto czyste i sprawne, klima działa super. Niestety moje szczęście skończyło się dziś-Dominik rozlał w aucie kaszę Mąż stwierdził, że chyba kupi mi odkurzacz wodny, taki co do prania się nadaje bo przy geniuszach z tylnego siedzenia coś czuje, że się może przydać i finansowo zwrócić Może ma rację, bo tak w okolicach 1000zł. już można kupić taki sprzęt. Od razu tym razem się ogarnęło, to może pomsty nie będzie- zobaczy się z czasem! Tylko jak podłoga to zniesie, pod wykładziną???
Zdjęcia są tylko części starych wymienionych elementów, które są w garażu , z warsztatu nie ma, bo nie prosiłam nawet o nie.
Ostatnia aktualizacja: 24.07.2013 16:44:23
Najnowsze blogi
Auto do kasacji? W Łodzi zrobisz to szybko i bez stresu! Sprawdź szczegóły na stronie.
https://auto-szrot-kasacja-pojazdow.pl/lodzkie/lodz
Dodano: 16 dni temu, przez niki129
Miałem sprzedać Audi ale jakoś było mi żal tamtego auta wystawiłem równolegle na sprzedaż forda. Ogłoszenie wisiało 3 tygodnie, pierwszy telefon, oglądający finalnie auto sprzedane. ...
8
komentarzy
Dodano: 24 dni temu, przez darek-k
Objaw był taki że auto raz opadało, sam tył, i podczas podnoszenia w pewnej chwili jak z procy do góry poszedł, usterka się pogłębiała, że już nawet podczas jazdy potrafił wystrzelić do ...
5
komentarzy
Marki społeczności
Szukaj znajomych
ten tu najwyraźniej ma pewne skrupuły
http://www.youtube.com/watch?v=8ebDI_m1pLc
Na youtube jest filmik jak to robić.